29.09.2012

ZAGINIONY MARYNARZ

Co baczniejsi zauważyli zapewne, ze mam słabość do stylu MARINE....zresztą tych słabości naliczyłabym więcej:). Opowiem wam historię pewnego żakieciku w kremowo-granatowe paski. Otóż w zeszłym roku w wakacje po przejrzeniu tysięcznej stronicy allegro upatrzyłam to oto cudo, klik-kupione,klik-zapłacone i niecierpliwe chwile oczekiwania, Tydzień-nic, dwa-nic...maile ,wyjaśnienia...blablabla....i po żakiecie ni widu ni słychu. Przebolałam, zapomniałam....Dziś przyszła do mnie teściowa z kopertą  pod pachą i mówi-że to chyba ta paczka, co ja rok temu przysłali....yyyyyy????Wpadła do kartonu z odkurzaczem...hmmm no tak przecież to takie oczywiste...ale co-rok tak nie zaglądała????Tak czy inaczej na szczęście pasiasto-marynarski schiz mi nie minął i żakiecik wykorzystam na wszelkie sposoby:D.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz